sobota, 10 grudnia 2011

Zęby idą...

Witajcie
Najpierw informacja dla grona odwiedzających mój blog mam:)Mamy ząbki. Dwa dni temu wyszedł pierwszy dzisiaj wychodzi drugi powoli. Julka była troszkę niespokojna ale kto by pomyślał o zębach w 4 miesiącu..no podobno są wyjątki. A przygotowania do świąt są. Prezenty pokupowane,w ekspresowym tempie bo Julka jeszcze na cycu i mama ma troszkę ograniczony czas na zakupy ale może to i dobrze:P W piątek wyjazd już na święta więc czeka mnie pakowanko...Do usłyszenia

sobota, 26 listopada 2011

Powrót..

Witajcie!!
No jestem jestem, nie było mnie długo..za długo. Albo nie było czasu ogólnie albo byłam czym innym zajęta lub przyznam szczerze po prostu mi się nie chciało wejść i napisać nowego posta. No więc co u nas.. Julka ma 3,5 miesiąca rośnie jak na drożdżach i tylko ciągle wynoszę kolejne reklamówki z ubrankami do piwnicy i trzeba przynosić większe. A nasza Amelka jutro skończy 3 latka. Także tak tak mała imprezka się szykuje:) Teraz w domu mamy dwie trójeczki. 3 latka i 3 miesiące:) Co robiłam jak mnie nie było? hmm.. No korzystaliśmy z życia. Robiliśmy sobie dłuższe spacerki w parku szczególnie w weekendy, ja ostatnio zajęłam się sztuką zdobienia decoupage. Swoje ,,twory" pokaże dopiero po nowym roku. Właśnie najczęściej na wieczór kiedy dzieci spały ja zasiadałam i zdobiłam różne rzeczy stąd brak nowych postów. Jutro porobimy troszkę fotek także mam nadzieję, że z imprezki jakieś zdjęcia wrzucę:) Trzymajcie się  i do usłyszonka( postaram się nie robić już takich długich przerw).

środa, 12 października 2011

Chrzest

Witajcie!

Troszkę mnie nie było, ale wszystko przez zamieszanie związane z chrztem naszej Julki:) Wiadomo trochę było spraw do pozałatwiania i nie było czasu na bloga. Ale teraz powoli wszystko wróci do normy więc i posty będą się pojawiać. A teraz wrzucam zdjęcia z chrztu:)

wtorek, 20 września 2011

Małe rzeczy

Witajcie!
Dzisiaj troszeczkę przemyśleń... tytuł posta wzięty od piosenki Sylwii Grzeszczak ,, Małe rzeczy". Piosenka bardzo melodyjna i z naprawdę świetnym przekazem. Pewne sytuacje zmusiły mnie do przemyśleń na temat ludzkiego postępowania. O tym, że niektórzy nie umieją cieszyć się właśnie z tych ,,małych rzeczy", które mogą cieszyć i najprawdopodobniej już nigdy nie powrócą... Przejmują się tym co ulotne i drugoplanowe. Wiadomo, że te drugoplanowe rzeczy też są do zrobienia ale zapominają o rzeczach najistotniejszych...
A przecież fajnie jest widzieć ,, ile szczęścia kryje każda mała rzecz"...a nie robić z niej ciągły problem.. Nie rozumiem:(

sobota, 17 września 2011

Lajt i płacz

Witajcie!
Tak,tak znowu będzie o dzieciach:) no bo niby o czym?:P Otóż zdaje mi się, że znaleźliśmy sposób na to, aby nasza kochana Julcia zasypiała po kąpieli troszkę wcześniej niż o 22.30 lub z większą łaskawością o 22.00.  Zaczęliśmy jej puszczać relaksacyjną muzyczkę podczas pokapielowego karmienia:)Wczoraj na przykład o godz 21 słodko spała:) a ja miałam czas na przygotowanie obiadu na następny dzień, wyprasowania tego co potrzeba,wykapania się z wszystkimi możliwymi zabiegami kosmetycznymi:D,zjedzeniu kolacji i przytulenia się do męża;)Wieczór lajt:D i ja też byłam o wiele spokojniejsza, że mam większość rzeczy zrobionych i na przykład w sobotni poranek mogę wybrać się na dłuższy spacer z dziewczynami:) a właśnie co do spacerów i płaczów w wózku... no cóż tak do końca nie opanowałam jeszcze tego ale nadal mam nadzieję,że będzie dobrze. Dzisiaj zapakowałam maleństwo do wózka wychodzimy i płacz.. No nie poddałam się tak łatwo i pojechałyśmy. Po około 10 minutach płaczu patrzę Julcia zasypia. No więc wybrałam się troszkę dalej. Tak zleciała godzinka. Później mała się obudziła i już musiałam lecieć do domu nakarmić ją. Jak widać muszę się tak łatwo nie poddawać:D We wtorek Julcia skończy 6 tygodni:)buźka i do usłyszonka 

sobota, 3 września 2011

:):)

hej:)
Powoli się oswoiłam z nową sytuacją i innym planem dnia niż dotychczas. Chyba na tyle dobrze, że wszystko jest poprane, poprasowane i posprzątane w domu:) A do ogarnięcia 3 osobników i ja..  Oczywiście nie wszystko szło by tak ładnie gdyby nie pomoc mojego męża przy sprzątaniu i nie tylko:) dziękuję Kochanie:* buziole:* no i nasza Julcia też daje mi już czas na zrobienie tego wszystkiego:) spacerek oczywiście też zaliczamy przy ładnej pogodzie. Troszkę jest z tym problemów gdyż mała płacze nie wiedzieć czemu- bo przecież jest najedzona, sucho ma w pampersie a chyba po prostu chce być ciągle przy mamusi:P ale i na to chyba powoli znajduję sposób:)Nie ukrywam, ze zanim się zorganizowaliśmy to chodziłam ciągle nerwowa i wszystko mi przeszkadzało..a że jest bałagan, a że Amelka nie posłuszna, a że w ogóle nie wiadomo co. Tu znowu buziole dla męża za to, że mnie wspierał i wytrzymał:)- ,,Kochanie nie denerwuj się",kilka głębokich oddechów i ,,wracałam" do siebie:) W piątek Julcia skończy miesiąc- zleciało jak nie wiem co:) do usłyszonka:)

piątek, 26 sierpnia 2011

Rewolucja z ,,cycem" w tle

Witajcie!
Przepraszam, że się troszkę ociągam z nowymi postami, ale wiecie na wszystko jest teraz mniej czasu. Julcia bardzo dokładnie i perfekcyjnie organizuje nam czas:) Ale najbardziej popularny i ,,na topie" jest tzw, cyc hehe  jak na razie ciężko wszystko ogarnąć ale powoli powoli dochodzimy do wprawy:) dwójka dzieciaczków to całkiem spore wyzwanie. A dla osób, które prosiły o zdjęcie Julci zamieszczam link z filmikiem:) 
pozdr
http://www.youtube.com/watch?v=sVB-IegLb6k