sobota, 3 września 2011

:):)

hej:)
Powoli się oswoiłam z nową sytuacją i innym planem dnia niż dotychczas. Chyba na tyle dobrze, że wszystko jest poprane, poprasowane i posprzątane w domu:) A do ogarnięcia 3 osobników i ja..  Oczywiście nie wszystko szło by tak ładnie gdyby nie pomoc mojego męża przy sprzątaniu i nie tylko:) dziękuję Kochanie:* buziole:* no i nasza Julcia też daje mi już czas na zrobienie tego wszystkiego:) spacerek oczywiście też zaliczamy przy ładnej pogodzie. Troszkę jest z tym problemów gdyż mała płacze nie wiedzieć czemu- bo przecież jest najedzona, sucho ma w pampersie a chyba po prostu chce być ciągle przy mamusi:P ale i na to chyba powoli znajduję sposób:)Nie ukrywam, ze zanim się zorganizowaliśmy to chodziłam ciągle nerwowa i wszystko mi przeszkadzało..a że jest bałagan, a że Amelka nie posłuszna, a że w ogóle nie wiadomo co. Tu znowu buziole dla męża za to, że mnie wspierał i wytrzymał:)- ,,Kochanie nie denerwuj się",kilka głębokich oddechów i ,,wracałam" do siebie:) W piątek Julcia skończy miesiąc- zleciało jak nie wiem co:) do usłyszonka:)

1 komentarz:

  1. No to prawie tak jak u nas:D Z tym, że my zamiast drugiego dziecka mamy kota:D

    OdpowiedzUsuń