środa, 6 lipca 2011

W gotowości:)

Witajcie!
Wczoraj razem z Mężem świętowaliśmy 3 rocznicę ślubu:) Jak ten czas szybko leci... A dzisiaj bawiliśmy się na poprawinach:) W tym miejscu przesyłam buziaczki dla Mężulka:*
A mi powoli włącza się symptom wicia gniazdka:p Muszę parę rzeczy przygotować- torba do szpitala, wyprawka dla dzidziusia(dobrze, że większość rzeczy już posiadam). Trzeba sobie przypomnieć co tam jeszcze było potrzeba... Wszystko musi być gotowe bo inaczej chodzę niespokojna i mam wrażenie, że nie zdążę:P Jak to mówią: lepiej chuchać na zimne:)a poza tym chcę uczestniczyć w przygotowaniach a już coraz trudniej z poruszaniem hehe. Czasem nachodzi mnie myśl jak to wszystko się ogarnie i jak zmieni się cała organizacja dnia. Bo zdążyłam się przyzwyczaić do jakiegoś tam trybu a teraz wywróci się wszystko do góry nogami. Ale damy radę! Początki pewnie będą trudne ale z czasem osiągniemy wyższy stopień zaawansowania:) W sumie to nie mogę się już doczekać i tą całą fizjologię chce mieć za sobą... Są obawy i jest radość- radości oczywiście więcej:) Pozdrawiam wszystkich i do usłyszonka


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz