Witajcie!
Kobiecy misz-masz
piątek, 3 lutego 2012
Image
piątek, 27 stycznia 2012
Post bez tytułu:)
Hej! Widzę, że zaglądacie na bloga a tu ciągle nie ma nowego wpisu... Przepraszam ale po prostu nie mogłam się jakoś zebrać do jego napisania. Ale widząc, że czekacie to postanowiłam w końcu to zrobić:) Co u mnie? a no mała Julka prawie zaraz skończy pół roczku. Jejku jak ten czas leci.. Dopiero co się urodziła. Posiadła już dużo różnych umiejętności jednak swoich nóżek jeszcze nie odkryła(w przeciwieństwie do Jula- wtajemniczenie wiedzą o co chodzi:)) Zezuzulla życzenia super:)
A ja powoli wkraczam w robienie zdjęć.. Bardzo powoli bo nie jest to jeszcze nawet trucht;P Ale może dojdziemy do sprintu:) Ale z jednego zdjęcia jestem zadowolona. Oto ono:) Przyznam się, że zaniedbałam trochę bloga i muszę to nadrobić :) Do następnego...
A ja powoli wkraczam w robienie zdjęć.. Bardzo powoli bo nie jest to jeszcze nawet trucht;P Ale może dojdziemy do sprintu:) Ale z jednego zdjęcia jestem zadowolona. Oto ono:) Przyznam się, że zaniedbałam trochę bloga i muszę to nadrobić :) Do następnego...
sobota, 10 grudnia 2011
Zęby idą...
Witajcie
Najpierw informacja dla grona odwiedzających mój blog mam:)Mamy ząbki. Dwa dni temu wyszedł pierwszy dzisiaj wychodzi drugi powoli. Julka była troszkę niespokojna ale kto by pomyślał o zębach w 4 miesiącu..no podobno są wyjątki. A przygotowania do świąt są. Prezenty pokupowane,w ekspresowym tempie bo Julka jeszcze na cycu i mama ma troszkę ograniczony czas na zakupy ale może to i dobrze:P W piątek wyjazd już na święta więc czeka mnie pakowanko...Do usłyszenia
sobota, 26 listopada 2011
Powrót..
Witajcie!!
No jestem jestem, nie było mnie długo..za długo. Albo nie było czasu ogólnie albo byłam czym innym zajęta lub przyznam szczerze po prostu mi się nie chciało wejść i napisać nowego posta. No więc co u nas.. Julka ma 3,5 miesiąca rośnie jak na drożdżach i tylko ciągle wynoszę kolejne reklamówki z ubrankami do piwnicy i trzeba przynosić większe. A nasza Amelka jutro skończy 3 latka. Także tak tak mała imprezka się szykuje:) Teraz w domu mamy dwie trójeczki. 3 latka i 3 miesiące:) Co robiłam jak mnie nie było? hmm.. No korzystaliśmy z życia. Robiliśmy sobie dłuższe spacerki w parku szczególnie w weekendy, ja ostatnio zajęłam się sztuką zdobienia decoupage. Swoje ,,twory" pokaże dopiero po nowym roku. Właśnie najczęściej na wieczór kiedy dzieci spały ja zasiadałam i zdobiłam różne rzeczy stąd brak nowych postów. Jutro porobimy troszkę fotek także mam nadzieję, że z imprezki jakieś zdjęcia wrzucę:) Trzymajcie się i do usłyszonka( postaram się nie robić już takich długich przerw).
środa, 12 października 2011
Chrzest
wtorek, 20 września 2011
Małe rzeczy
Witajcie!
Dzisiaj troszeczkę przemyśleń... tytuł posta wzięty od piosenki Sylwii Grzeszczak ,, Małe rzeczy". Piosenka bardzo melodyjna i z naprawdę świetnym przekazem. Pewne sytuacje zmusiły mnie do przemyśleń na temat ludzkiego postępowania. O tym, że niektórzy nie umieją cieszyć się właśnie z tych ,,małych rzeczy", które mogą cieszyć i najprawdopodobniej już nigdy nie powrócą... Przejmują się tym co ulotne i drugoplanowe. Wiadomo, że te drugoplanowe rzeczy też są do zrobienia ale zapominają o rzeczach najistotniejszych...
A przecież fajnie jest widzieć ,, ile szczęścia kryje każda mała rzecz"...a nie robić z niej ciągły problem.. Nie rozumiem:(
sobota, 17 września 2011
Lajt i płacz
Witajcie!
Tak,tak znowu będzie o dzieciach:) no bo niby o czym?:P Otóż zdaje mi się, że znaleźliśmy sposób na to, aby nasza kochana Julcia zasypiała po kąpieli troszkę wcześniej niż o 22.30 lub z większą łaskawością o 22.00. Zaczęliśmy jej puszczać relaksacyjną muzyczkę podczas pokapielowego karmienia:)Wczoraj na przykład o godz 21 słodko spała:) a ja miałam czas na przygotowanie obiadu na następny dzień, wyprasowania tego co potrzeba,wykapania się z wszystkimi możliwymi zabiegami kosmetycznymi:D,zjedzeniu kolacji i przytulenia się do męża;)Wieczór lajt:D i ja też byłam o wiele spokojniejsza, że mam większość rzeczy zrobionych i na przykład w sobotni poranek mogę wybrać się na dłuższy spacer z dziewczynami:) a właśnie co do spacerów i płaczów w wózku... no cóż tak do końca nie opanowałam jeszcze tego ale nadal mam nadzieję,że będzie dobrze. Dzisiaj zapakowałam maleństwo do wózka wychodzimy i płacz.. No nie poddałam się tak łatwo i pojechałyśmy. Po około 10 minutach płaczu patrzę Julcia zasypia. No więc wybrałam się troszkę dalej. Tak zleciała godzinka. Później mała się obudziła i już musiałam lecieć do domu nakarmić ją. Jak widać muszę się tak łatwo nie poddawać:D We wtorek Julcia skończy 6 tygodni:)buźka i do usłyszonka
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

